Taka kartka na Dzień Matki.

Po raz pierwszy zostałam mamą prawie 20 lat temu (sic!). I od tego dnia powoli, acz dość uporczywie docierała do mnie myśl, że ten dzień, Dzień Matki, tak naprawdę jest… 365 dni w roku. Bo matką jest się do końca. Do końca swoich dni, ale też i do końca swoich codziennych sił, choć w tym przypadku to nieraz nawet i poza ten koniec.

Bycie mamą to wielki zaszczyt, ale i trud, często ogromny.

Bycie mamą to wiele radości i szczęścia, ale też i wiele niepokoju oraz bólu. Bycie mamą to przytulasy, uściski, całusy, wspólne chwile z dziećmi, ale też ich powolne, a czasem niespodziewane wyfruwanie z domu, choć chciałoby się je zatrzymać na zawsze. Ale nie można. Bo to ich życie i one mają je przeżyć jak najlepiej – przygotowane przez nas do samodzielnej drogi w dorosłość. I jedyne, co możemy im podarować to modlitwa, dobre wychowanie i zapewnienie, że zawsze mogą do nas przyjść po pomoc.

____________________________

Such a card for Mother’s Day.

I became a mother for the first time almost 20 years ago (sic!). And from that day I was slowly but surely thinking that this day, Mother’s Day, is in fact… 365 days a year. Because you are a mother to the end. Until the end of your days, but also until the end of your daily strength, although in this case it is sometimes even beyond this end.

Being a mother is a great honor, but also a lot of effort.

Being a mother is a lot of joy and happiness, but also a lot of anxiety and pain. Being a mother is hugs, kisses and shared moments with children, but also their slow and sometimes unexpected flight from home, although you would like to keep them forever. But you can’t. Because it is their life and they have to live it as best as possible – prepared by us for an independent path into adulthood. And the only thing we can give them is prayer, good upbringing and assurance that they can always come to us for help.

2020_05_20_

2020_05_20_

2020_05_20_

| papers | papers| papers | dies | digi-stamp |